W związku z tym, ze dostajemy mnóstwo pytań na asku ( niektóre nawet nie są pytaniami, tylko zwykłymi hejtami) chciałyśmy wyjaśnić, czemu rozdział pojawił się tak dawno, a czemu następnego nie ma na stronie. Dobrze wiecie, ze było zamieszanie z jbff. Owszem. Opowiadanie znajduje się na stronie jbff+, ale nie każdy ma do niej dostęp. (Włącznie z nami). Przykro nam, że nic nie możemy zrobić i przepraszamy, ze wyjaśnienia dopiero teraz się pojawiły.
Zrozumcie wreszcie, ze to nie nasza wina i nic nie możemy na to poradzić -.- naprawde niemiło czyta się Wasze "pytania", albo wiadomośli lub twetty od Was..
Mamy nadzieję, ze rozumienie nas.
pozdrawiamy.
_________________
@case_ff
środa, 4 września 2013
czwartek, 25 lipca 2013
Rozdział 14
Przeczytajcie notkę pod rozdziałem :)
_______________________________________
Z punktu widzenia osoby trzeciej:
Wtykając ją łapczywie do swojej sypialni, Justin zamknął ciemno-mahoniowe, drewniane drzwi jego lewą nogą, z całą uwagą całkowicie skupioną na Alexie. Już od wczorajszego ranka Justin miał ochotę na Alexę, pragnął jej słodkich brzoskwiniowych ust, długich nóg, jej ciała dociskanego do niego, jej ładnej, słodkiej cipki.
Podniósł ją, a jej nogi okryły go w pasie zamykając małą szczelinę między nimi. Justin rzucił Alexę w kierunku podwójnego, królewskiego łóżka, ciężko oddychając, przez co przeciął ciszę wypełniającą pokój.
- Czekałem na Ciebie, cholera cały dzień, Alexa- Justin mruknął w jej różowe usta. Alexa wydała z siebie chichot, rzucając jej głowę z powrotem na czarne, jedwabne poduszki, dając pełny dostęp Justinowi, aby zaczął naznaczać jej szyję pocałunkami. Słaby jęk uciekł z jego ust, jak szlifował ręką pachwinę w dolnej części Alexy, powodując jej stłumiony jęk rozkoszy.
Justin zawiadomił:
- Lubisz to, prawda dziewczynko? – Ona skinęła głową na tak, umieszczając otwarte pocałunki ustami po prawej stronie jego szyi, otaczając słodko jego skórę między jej cienkimi wargami. Justin szybko oderwał się od niej przed zrzuceniem czarnego materiału swojej koszuli, siedząc na niej. Alexa podziwiała jego wyrzeźbiony ABS, skórę i mięśnie. Tęskniła, by dotknąć ich rękami w odpowiednich miejscach.
Uruchomiła swój język i szarpnęła do z powrotem do niej, gorączkowo całując każdy skrawek skóry. Justin lekko zachichotał na jej niesamowite zachowanie, bo stale naciskał, żeby odpocząć i wypić kilka kieliszków wina przed seksem z Alexą.
Normalnie była ona bardzo nieśmiała i skromna, ale zmieniła działania. Justin miała ją dokładnie tam, gdzie chciał jej, oczywiście dzięki kilku drinkom
- Dlaczego zawsze się tak niepokoisz? To znaczy, wiem, że zostałaś zabrana z dala od ludzi i wszystkiego, ale to przeszłość i to jest obecne.- Justin zanucił-Nie chcę w ogóle brzmieć jak chuj, ale kupiłem Cię, bo czuję się przygnębiony 24/7.Nabyłem Cię, abyś spełniała moje potrzeby, potrzeby seksualne.
Alexa skrzywiła się z niesmakiem na jego słowa, zwłaszcza na słowo „nabyłem”. Pewnie on nie myślał o powrocie do masturbacji, ale tak myślała, jak go zobaczyła. Myśl o czymś tak pięknym… Był nią oszołomiony.
- Napij się, to powinno uwolnić trochę stresu.- Justin zasugerował z butelką szampana w lewej ręce.
- J-ja nie piję.- Alexa wyjąkała, oddalając jego ofertę.
Justin zaśmiał się do siebie, pochylając się w jej stronę. – Dzisiaj dobrze robisz- odetchnął, nalewając niewielką ilość alkoholu do jej kieliszka. Jego chłodny miętowy oddech wysyłał dreszcze w dół kręgosłupa dziewczyny.
Alexa niepewnie chwyciła szkło, jej spojrzenie przeszło do Justina, wpatrując się w jego piwne oczy.
- Dalej, pij.- Justin powiedział z łobuzerskim uśmiechem wymalowanym na twarzy.
Przechyliła kieliszek szampana, który ruszył w dół jej gardła. Alkohol zmienił jej zmysły na tyle, aby chciała więcej.
- Więcej proszę- mruknęła, a jej brązowe oczy spotkały zachęcające oczy Justina.
- Z przyjemnością- wychrypiał.
Alexa wydała dość głośny jęk, jak Justin dotknął jej piersi, podczas gdy dotykał pocałunkami jej szyi jak piórkiem. Wszystkie ubrania zostały zdjęte i rzucone na podłogę. Jedyne, co pozostało to szare bokserki Justina od Calvina Klein’a i czarne sznurowane stringi Alexy, które wybrał dla niej chłopak.
Justin umieścił ślad otwartych pocałunków na jej skórze, dochodząc do pępka i biorąc jej uda w swoje dłonie. Pozostawił pocałunki na każdym udzie, klęcząc przed nią i rozdzierając czarne, koronkowe majtki. Dziewczyna była już w pełni nago, bez żadnej rzeczy na swoim ciele. Justin umieścił czysty pocałunek między jej nogami, pocierając zmysłowo jej słodkie soki.
Alexa jęknęła niekontrolowanie na seksualne czynności Justina. Powiedzieć, że to kochała to za mało.
-Oh, Justin- mruczała, wsuwając jej smukłe palce we włosy Justina.
Jej kasztanowe włosy były rozrzucone, a chłopak stopniowo powędrował w górę, pieszcząc jej piersi.
- Powiedz mi, jak bardzo tego chcesz, kochanie.- Justin zażądał. Jego twarz umiejscowiła się głęboko między jej smukłymi nogami.
Alexa wydała przeraźliwy jęk, nie mogąc zebrać żadnych słów. Justin wiedział to i zły uśmieszek pojawił się na rogu jego ust. Z ostatnim liźnięciem słodki sok Alexy zderzył się z jego mokrym językiem.
Alexa’s POV
Budząc się, byłam przywitana przez rozdzierającą migrenę. Jęknęłam. Moje brązowe oczy, analizowały otoczenie, staranniej niż zwykle. Jedynym wyjątkiem jest to, że nie jestem oczywiście w moim pokoju. Nie było też Justina. Może wyjechał.
Podniosłam się w górę, dotknęłam mojej głowy, swoimi smukłymi dłońmi. Chowając kosmyk włosów za ucho usłyszałam hałas prysznica. Justin był tutaj.
Wstałam z łóżka, moje gołe stopy opadły na podłogę, a ja na palcach powędrowałam do drzwi łazienki. Spokojnie przekręcając klamkę, uważnie otworzyłam uchylone drzwi. Moje oczy spoczęły na pięknym, nagim człowieku wewnątrz prysznica.
- Jesteś gotowa na rundę drugą, kochanie?- Justin wychrypiał, krople wody szybko pokonywały drogę w dół jego nagiej piersi.
Wtedy do mnie dotarło. Byłam pijana w nocy. Dlatego Justin wykorzystał mnie seksualnie. Nie powinnam być zachwycona tą wiadomością, to znaczy, to jest to, po co tu jestem, prawda? On miał pełną kontrolę nade mną, muszę się z tym pogodzić, bo nic z tym nie mogłam zrobić. To styl życia, z którym teraz będę budziła się każdego ranka.
Prześlizgnęłam się wewnątrz małej szczeliny w drzwiach, zdjęłam moje ubranie i dołączyłam do Justina pod prysznicem.
__________________
Rozdział przetłumaczony przez: @case_ff
Dziękujemy za tyle wyświetleń ! :)
Mam nadzieję, że rozdział się podoba i czekajcie na następny ;)
Przetłumaczymy jeszcze jeden i będziemy na bierząco.
Niestety, my nie możemy dostać się do oryginału i nie wiemy, kiedy autorka doda następny. Więc mamy prośbę, żeby ktoś, kto ma dostęp do angielskiego opowiadania przesłał nam nowy rozdział, jeśli taki się pojawi.
Kontaktujcie się z nami na twitterze, a nowe rozdziały wysyłajcie na: klaudiaa.zabielska@gmail.com
:)
Z góry dziękujemy i trzymajcie się! :D
LOve xx
_______________________________________
Z punktu widzenia osoby trzeciej:
Wtykając ją łapczywie do swojej sypialni, Justin zamknął ciemno-mahoniowe, drewniane drzwi jego lewą nogą, z całą uwagą całkowicie skupioną na Alexie. Już od wczorajszego ranka Justin miał ochotę na Alexę, pragnął jej słodkich brzoskwiniowych ust, długich nóg, jej ciała dociskanego do niego, jej ładnej, słodkiej cipki.
Podniósł ją, a jej nogi okryły go w pasie zamykając małą szczelinę między nimi. Justin rzucił Alexę w kierunku podwójnego, królewskiego łóżka, ciężko oddychając, przez co przeciął ciszę wypełniającą pokój.
- Czekałem na Ciebie, cholera cały dzień, Alexa- Justin mruknął w jej różowe usta. Alexa wydała z siebie chichot, rzucając jej głowę z powrotem na czarne, jedwabne poduszki, dając pełny dostęp Justinowi, aby zaczął naznaczać jej szyję pocałunkami. Słaby jęk uciekł z jego ust, jak szlifował ręką pachwinę w dolnej części Alexy, powodując jej stłumiony jęk rozkoszy.
Justin zawiadomił:
- Lubisz to, prawda dziewczynko? – Ona skinęła głową na tak, umieszczając otwarte pocałunki ustami po prawej stronie jego szyi, otaczając słodko jego skórę między jej cienkimi wargami. Justin szybko oderwał się od niej przed zrzuceniem czarnego materiału swojej koszuli, siedząc na niej. Alexa podziwiała jego wyrzeźbiony ABS, skórę i mięśnie. Tęskniła, by dotknąć ich rękami w odpowiednich miejscach.
Uruchomiła swój język i szarpnęła do z powrotem do niej, gorączkowo całując każdy skrawek skóry. Justin lekko zachichotał na jej niesamowite zachowanie, bo stale naciskał, żeby odpocząć i wypić kilka kieliszków wina przed seksem z Alexą.
Normalnie była ona bardzo nieśmiała i skromna, ale zmieniła działania. Justin miała ją dokładnie tam, gdzie chciał jej, oczywiście dzięki kilku drinkom
- Dlaczego zawsze się tak niepokoisz? To znaczy, wiem, że zostałaś zabrana z dala od ludzi i wszystkiego, ale to przeszłość i to jest obecne.- Justin zanucił-Nie chcę w ogóle brzmieć jak chuj, ale kupiłem Cię, bo czuję się przygnębiony 24/7.Nabyłem Cię, abyś spełniała moje potrzeby, potrzeby seksualne.
Alexa skrzywiła się z niesmakiem na jego słowa, zwłaszcza na słowo „nabyłem”. Pewnie on nie myślał o powrocie do masturbacji, ale tak myślała, jak go zobaczyła. Myśl o czymś tak pięknym… Był nią oszołomiony.
- Napij się, to powinno uwolnić trochę stresu.- Justin zasugerował z butelką szampana w lewej ręce.
- J-ja nie piję.- Alexa wyjąkała, oddalając jego ofertę.
Justin zaśmiał się do siebie, pochylając się w jej stronę. – Dzisiaj dobrze robisz- odetchnął, nalewając niewielką ilość alkoholu do jej kieliszka. Jego chłodny miętowy oddech wysyłał dreszcze w dół kręgosłupa dziewczyny.
Alexa niepewnie chwyciła szkło, jej spojrzenie przeszło do Justina, wpatrując się w jego piwne oczy.
- Dalej, pij.- Justin powiedział z łobuzerskim uśmiechem wymalowanym na twarzy.
Przechyliła kieliszek szampana, który ruszył w dół jej gardła. Alkohol zmienił jej zmysły na tyle, aby chciała więcej.
- Więcej proszę- mruknęła, a jej brązowe oczy spotkały zachęcające oczy Justina.
- Z przyjemnością- wychrypiał.
Alexa wydała dość głośny jęk, jak Justin dotknął jej piersi, podczas gdy dotykał pocałunkami jej szyi jak piórkiem. Wszystkie ubrania zostały zdjęte i rzucone na podłogę. Jedyne, co pozostało to szare bokserki Justina od Calvina Klein’a i czarne sznurowane stringi Alexy, które wybrał dla niej chłopak.
Justin umieścił ślad otwartych pocałunków na jej skórze, dochodząc do pępka i biorąc jej uda w swoje dłonie. Pozostawił pocałunki na każdym udzie, klęcząc przed nią i rozdzierając czarne, koronkowe majtki. Dziewczyna była już w pełni nago, bez żadnej rzeczy na swoim ciele. Justin umieścił czysty pocałunek między jej nogami, pocierając zmysłowo jej słodkie soki.
Alexa jęknęła niekontrolowanie na seksualne czynności Justina. Powiedzieć, że to kochała to za mało.
-Oh, Justin- mruczała, wsuwając jej smukłe palce we włosy Justina.
Jej kasztanowe włosy były rozrzucone, a chłopak stopniowo powędrował w górę, pieszcząc jej piersi.
- Powiedz mi, jak bardzo tego chcesz, kochanie.- Justin zażądał. Jego twarz umiejscowiła się głęboko między jej smukłymi nogami.
Alexa wydała przeraźliwy jęk, nie mogąc zebrać żadnych słów. Justin wiedział to i zły uśmieszek pojawił się na rogu jego ust. Z ostatnim liźnięciem słodki sok Alexy zderzył się z jego mokrym językiem.
Alexa’s POV
Budząc się, byłam przywitana przez rozdzierającą migrenę. Jęknęłam. Moje brązowe oczy, analizowały otoczenie, staranniej niż zwykle. Jedynym wyjątkiem jest to, że nie jestem oczywiście w moim pokoju. Nie było też Justina. Może wyjechał.
Podniosłam się w górę, dotknęłam mojej głowy, swoimi smukłymi dłońmi. Chowając kosmyk włosów za ucho usłyszałam hałas prysznica. Justin był tutaj.
Wstałam z łóżka, moje gołe stopy opadły na podłogę, a ja na palcach powędrowałam do drzwi łazienki. Spokojnie przekręcając klamkę, uważnie otworzyłam uchylone drzwi. Moje oczy spoczęły na pięknym, nagim człowieku wewnątrz prysznica.
- Jesteś gotowa na rundę drugą, kochanie?- Justin wychrypiał, krople wody szybko pokonywały drogę w dół jego nagiej piersi.
Wtedy do mnie dotarło. Byłam pijana w nocy. Dlatego Justin wykorzystał mnie seksualnie. Nie powinnam być zachwycona tą wiadomością, to znaczy, to jest to, po co tu jestem, prawda? On miał pełną kontrolę nade mną, muszę się z tym pogodzić, bo nic z tym nie mogłam zrobić. To styl życia, z którym teraz będę budziła się każdego ranka.
Prześlizgnęłam się wewnątrz małej szczeliny w drzwiach, zdjęłam moje ubranie i dołączyłam do Justina pod prysznicem.
__________________
Rozdział przetłumaczony przez: @case_ff
Dziękujemy za tyle wyświetleń ! :)
Mam nadzieję, że rozdział się podoba i czekajcie na następny ;)
Przetłumaczymy jeszcze jeden i będziemy na bierząco.
Niestety, my nie możemy dostać się do oryginału i nie wiemy, kiedy autorka doda następny. Więc mamy prośbę, żeby ktoś, kto ma dostęp do angielskiego opowiadania przesłał nam nowy rozdział, jeśli taki się pojawi.
Kontaktujcie się z nami na twitterze, a nowe rozdziały wysyłajcie na: klaudiaa.zabielska@gmail.com
:)
Z góry dziękujemy i trzymajcie się! :D
LOve xx
niedziela, 21 lipca 2013
Rozdział 13
Alexa Grace POV
Gdy weszłam do restauracji zbadałam
oczami wyposażenie pomieszczenia. Stoły były ustawione tu i tam i na tym, który
stał na środku widać była umieszczona szkarłatna różę. Słychać było rozmowy
dużej liczby gości w pomieszczeniu. Ręka Justina umieszczona była na dolnej
części moich pleców, poprowadził mnie do stolika niczym gospodyni restauracji.
Będąc przy naszym stole, Justin wyciągnął dla mnie czarne krzesło, które było
częścią dekoracji. Usiadłam, po czym otworzyłam duże menu restauracji oczami
skanując drukowany tekst. Moje oczy spoczęły na słowie ''filet mignon'' . Natychmiast mój apetyt
zaczął rosnąć,ponieważ od czasu porwania nie jadłam za dużo.Tęskniłam za czymś
takim.
Podniosłam mój wzrok z menu i
zauważyłam zamyślonego Justina. Jego przenikliwe oczy studiowały drogie menu. Wyglądał całkiem
ładnie z jego brązowymi oczyma wpatrującymi się w duży tekst aby rozważyć co
chce zamówić.
Przesunęłam moją uwagę z Justina na
gości. Obserwowałam ich charakterystyczne zachowania. Były one bardzo skromne i
właściwe, podczas rozmów. Ich białe uśmiechy i wrzaskliwy śmiech, wskazały, że
dobrze się bawili i nie mieli absolutnie żadnej opieki na świecie.
W przeciwieństwie do mnie... Stale
myślałam o bezpieczeństwie i samopoczuciu rodziny i przyjaciół. Jak radzili
sobie i czy w ogóle. Nie codziennie ktoś zostaje porwany z małego i bezpiecznego
miasta jak Los Altos w Kalifornii.
Martwię się o nich, o ich dobre samopoczucie, jak również i o moje. Co się stanie
ze mną w najbliższj przyszłości? To było pytanie, które często drażniło mnie.
Życie jest bardzo nieprzewidywalne... nigdy nie wiesz, co co przyniesie los.
Stąd mój dylemat.
Przekierowałam moją uwagę w stronę
Justina gdy odkrząknął. Jego jabłko Adama delikatnie poruszyło się.
- Co zamawiasz?-Powiedział chrapliwym głosem,a jego brązowe oczy
spotkały moje.
-Filet Mignon, a ty?- Spytałam, patrząc
wprost w jego oczy.
Uniósł lewą brew, dając wrażenie
starannie splecione na jego twarzy. Odpowiedział:
-Dobry wybór, polędwicę.-
| | |
Candice James POV
-Nie zdarzyło się nic dziwnego w ciągu
ostatnich kilku tygodni kiedy Alexa jeszcze tutaj była? Jakaś podejrzana osoba,
lub po prostu coś niezwykłego?-
Oficer mówił, z sympatycznym spojrzeniem
wyrytym głęboko w wyglądzie jego twarzy.
Łzy spływały mi po twarzy, szlochając w
ramię Naomi. Zebraną naszą czwórkę do małego okręgu w moim ganku; Officer
Watkins, Daniel, Naomi i ja. Pan Watkins przepytywał nas w sprawie uprowadzenia
Alexy. Ona zaginęła prawie cztery tygodnie i nie mamy bladego pojęcia co się z
nią stało.
Byłam zbyt zdewastowana aby odpowiedzieć,
a więc Naomi przemówiła.
-Nie, a nawet jeśli było coś niezwykłego,
to nic o tym nie wiem. Nie zwracałam uwagi na drobne rzeczy, jak to
nastolatkowie-
Officer Watkins kiwnął głową, notując coś
w swoim notatniku, przed ponownym udzieleniem odpowiedzi.
-Żadnych samochodów, dziwnych ludzi, nic?-
-To znaczy, jeśli liczyć, opuszczony
zielony samochód, który zawsze stoi na stacji benzynowej na Palmer Avenue lub
Pani Parker, która zawsze wygląda spod
jej rolety kiedy idziemy do szkoły i ze szkoły, to nie. Nie ma nic
niezwykłego.-
Daniel dodał, bawiąc się kciukami.
Officer Watkins wynucił:
-Samochód! Powiedz mi więcej... Jak długo tam
stoi? Ponownie zaczął przesłuchiwać notując wszystko w swoim notatniku.
Pociągając nosem, odpowiedziałam:
-J-j-ja nie wiem... może kilka lat. Ale Bardzo
wątpię, że to ma coś wspólnego z porwaniem ALexy. Po prostu tam stoi, nikt
nigdy go nie używa. Jest po prostu opuszczonym samochodem. Wydaje się, jakby
był tam zawsze.-
-No dziekuje wam, że zgodziliście się
odpowiedzieć na moje pytania. Naprawdę doceniam was za poświęcenie mi czasu.
Będziemy próbować sprowadzić ją do domu całą i bezpieczną. Niedawno rozmawiałem
z Amber Alert i pracujemy naprawdę ciężko w tej sprawie na dworcu. Jeszcze raz
dziękuję za poświęcony czas.-
Wyjaśnił Officer Watkins , przed zamknięciem
swojego notesu i opuścił mój ganek pozostawiając naszą trójkę w milczeniu.
Nie powinnam kiedykolwiek pozwolić aby Alexa wyszła sama z domu ,lub lepiej...
nie powinnam zabierać tam Alexy. Bóg jeden wie, gdzie ona może teraz być
Moja przyjaciółka... moja przyjaciółka od trzeciej klasy została
porwana i jest teraz z dala ode mnie. Przyjaciółka, której mówiłam wszystko, a
ja przyczyniłam się do jej porwania. Nie było możliwości jej powrotu. Jej
promienny perłowy uśmiech, który mógłby rozjaśnić każdy dzień, a żywa
osobowość, która mogła spowodować, że kąciki ust unoszą się w uśmiechu, były
czymś czego nie da się niczym zastąpić. Chciałam wiedzieć czy wszystko z nią w
porządku, czy jest bezpieczna.
-Hej wszyscy. Jadę teraz do Palmer
Avenue. Kto wie, może samochód ma coś wspólnego z porwaniem Alexy-Daniel
nalegał, z mieszaniną strachu i zmartwieniem widocznych w jego głosie. Daniel
nie był przy tym tak dobry i promienny jak zawsze, jego osobowość pokazywała
wszystko nagle tak banalnie.
-Zgadzam się,- Dodała Naomi. Przeniosła
swoją uwagę z podłogi i spojrzała w moje niebieskie oczy.
- Jak mówiłam wcześniej, wątpię, nawet
bardzo, że zastaniemy ją w samochodzie, ale na prawdę nie chcę zostać sama cały
dzień w domu. Tak, tak myślę.- Zauważyłam.
Pośpiesznie chwyciłam moje kluczyki od
samochodu znajdujące się na czele z drzwiami.
| | |
Candice James POV
Przybywszy na Palmer Avenue, spokojnie
otworzyłam w dół okno mojego samochodu niewielkim przyciskiem.
-Zobaczcie, jest samochód. Stoi w tym samym
miejscu jak poprzednio. Znajduje się tam ponad rok. Jest stary i opuszczony...
naprawdę miałby służyć do- Westchnęłam
lecz nagle przerwałam mi Naomi.
-Widzieliście to?- Ryknęła, a jej wzrok
spoczął na nudnym, zielonym samochodzie.
____________________________________________________
ROZDZIAŁ PRZETŁUMACZONY PRZEZ @rockkk_me
____________________________________________________
A więc tak... Pojawił się kolejny rozdział, który miał być na początku tygodnia. Niestety pojawiły się pewne komplikacje, w które nie chcę się wdrążać. Dziękuję Wam za cierpliwość. Dziękuję również za jakże przemiłe hejty. Motywuje nas to tylko do dalszej pracy (czujecie sarkazm?). Na prawdę przepraszam, że dopiero dzisiaj.
~
AAAAAAAAAAAAAAAAAAA WŁAŚNIE PATRZĘ A TU 50.000 wyświetleń! JESTEŚCIE NIESAMOWICI. Dziękujemy Wam z całego serca!!
______________________________________________________
Zapraszam także na wspaniały blog pewnej dziewczyny, której obiecałam, że zareklamuję go. ----> blood makes me feel better
__________________________________________________________
Jeszcze raz dziękuje i przepraszam.
Do następnego xoxo
"Inne tłumaczenie"
Jeśli chodzi o hejty dotyczące innego tłumaczenia "Sold" to postanowiłyśmy poszukać go w internecie. Racja, istnieje. Ale tłumaczka nie posiada zgody na tłumaczenie. Ponadto nasz blog został założony dużo wcześniej. (Jeśli czytacie tamto, możecie spojrzeć na datę założenia strony). Poza tym widać, że duża część tekstu jest skopiowana z tłumacza lub innego słownika.
Jeżeli nadal wolicie tamto i mówicie, że było ono pierwsze to pozdrawiamy... -.-
Tym, którzy są z nami : WIELKIE DZIĘKI !
__
Rozdział powinien pojawić się dziś wieczorem.
xx
~@case_ff
Jeżeli nadal wolicie tamto i mówicie, że było ono pierwsze to pozdrawiamy... -.-
Tym, którzy są z nami : WIELKIE DZIĘKI !
__
Rozdział powinien pojawić się dziś wieczorem.
xx
~@case_ff
sobota, 13 lipca 2013
ANONIMY
Piszę zw względu na jakże przemiłe anonimy. Jeden stwierdził, że kopiujemy rozdziały z innego tłumaczenia co jest całkowitą NIEPRAWDĄ! Same to robimy siedząc przez około 3 godz. aby to przetłumaczyć. Moglibyście przynajmniej uszanować naszą pracę. Z resztą... tamto tłumaczenie.... hahahhaaah... jest utworzone później niż nasze a więc bez obrazy.
A teraz do tych naszych kochanych czytelników.
Rozdział powinien się pojawić na początku przyszłego tygodnia. Proszę Was. Bądźcie cierpliwi.
_
ily x
piątek, 5 lipca 2013
Rozdział 12.
Alexa’s POV
W zeszłym tygodniu Justin i ja uprawialiśmy seks co najmniej 1-2 razy dziennie. Seks zabawka. To jest to czym teraz jestem. Nic więcej, nic mniej. Aż głupio przyznać, ale ja nawet nie spodziewałam się, a przynajmniej nie oczekiwałam, że to nastąpi tak wcześnie.
To wszystko jest tak popieprzone, każda rzecz. Może ci chorzy ludzie, którzy uprowadzili mnie z mojego życia, pomylili mnie z kimś innym. Można powiedzieć, że przypominam Farrah Peter, jedną z członków klubu Glee w mojej dawnej szkole. To oznacza, że jestem definicją dziwki.
Nie powinnam tu być. To nie ma być moja przyszłość. Mam być rozpoznawana jako: Alexa Grace, mała dziewczyna z miasta, która miała marzenia, cele i była moralna względem samej siebie i innych.
Nie tak: Alexa Grace, mała dziewczynka, która miała marzenia, cele, zasady moralne, ale one wszystkie zostały zburzone, kiedy została porwana, sprzedana i wysłana, aby żyć daleko od domu z jakimś sprośnym, bogatym kawalerem.
Justin przerwał moje myśli, kiedy lekko przekręcił się w kolorowej, jedwabnej pościeli. Jego muskularne ramiona ciasno chwytały moją drobną talię. Tyłem dotykałam jego dobrze zbudowanego, nagiego torsu.
- Dzień dobry- powiedział sennie, umieszczając pocałunek na linii moich włosów.
Wzdrygnęłam się. Noc po tym, jak Justin mnie zgwałcił, zupełnie zmieniłam poglądy na jego temat. Opinia, że to miły facet jest błędna. Nasz związek jest podobny do polowania drapieżnika. Biegnę, a on mnie goni, wiedząc, że bez wysiłku może mnie złapać i zjeść na kolację.
To zwierzę.
Nienawidzę go i jego „pasji”. Zawsze obiecywałam sobie, że nigdy nie będę taka głupia i niedouczona, żeby kiedykolwiek wpaść w czyjąś pułapkę, jak dziewczyny przedstawione na tyłach etykiety mleka lub na obrazie na tablicy ogłoszeń, gdy idziesz do sklepu. Czytaj tytuł: Czy widziałeś mnie?
Jestem takim durniem. Postanowiłam iść sama do domu, zamiast wrócić samochodem z moimi przyjaciółmi. Wolałabym być w stanie krytycznym w jakimś szpitalu.
- Dołącz do mnie pod prysznicem za 5 minut.- głęboki głos Justina wypełnił moje uszy, zanim podniósł się do góry z materacu. Jego bose stopy uderzały o ciemną, drewnianą podłogę z miękkim łomotem, gdy szedł w kierunku głównej łazienki.
///
- Kurwa, Alexa! Ty brudna dziwko!- Justin zwierzęco warknął, gdy spuścił się we mnie ostatni raz i schował twarz w zgięciu mojej szyi, umieszczając mokre pocałunki tu i tam.
Po raz drugi w życiu naprawdę czułam się jak zużyta, brudna dziwka. Pierwszy raz był, gdy Justin mnie zgwałcił. Czy to na serio ma być reszta mojego życia? Jeśli tak, zabijcie mnie.
Wysunął jego płeć z wewnątrz mnie, złożył pocałunek na moich ustach przed postawieniem moich bosych stóp na kafelkach prysznica.
Justin energicznie przemywał się żelem AXE, a ja stałam w rogu, pozwalając w spokoju opadać na mnie bieżącej wodzie. Wyszedł do sypialni, a miękki zapach żelu pod prysznic ociągał się w powietrzu.
Westchnęłam, szybko się spłukałam, obserwując wyścig kropelek wody w dół po gładkiej powierzchni mojej skóry. Chwyciłam szkarłatny ręcznik wiszący na metalowej rurze w pobliżu prysznica. Szczelnie owinęłam się suchym ręcznikiem. Zakręciłam wodę.
Naturalnie kręcone włosy odziedziczyłam po mamie, a one doskonale zasłaniały moje plecy. Kiedy pożegnałam się z luksusową łazienką i wyszłam do sypialni zostałam przywitana przez pustkę- ani śladu Justina. Nic, tylko biała kartka, leżąca beztrosko na drewnianym kredensie.
Zbliżyłam się do niego i zabrałam kawałek papieru do ręki. Wpatrując się w bazgroły, wydające się pismem Justina, zdołałam przeczytać:
Zabieram Cię na kolację, bądź gotowa o 15. Spotkamy się w hallu.
Zabiera mnie dzisiaj? Na zewnątrz, poza domem. Milion jeden rzeczy biegały po mojej głowie. Na końcu wyszłam, zostawiając to nieszczęśliwe miejsce. Weszłam do garderoby i pogrzebałam w nowo zakupionych ubraniach, które Justin kupił dla mnie 2 tygodnie temu. Wybrałam piękną sukienkę, która nie była jeszcze używana. Zdjęłam ją z wieszaka i z powrotem pobiegłam do sypialni.
Zrzuciłam ręcznik, owinięty ciasno wokół mojej drobnej figury i wciągnęłam suknię ta swoje ciało.
///
Schodząc po niedawno polerowanych, krętych schodach w kierunku hallu, znalazłam Justina stojącego u postawy schodów. Jego spojrzenie skierowane było tylko na ekran telefonu.
Gdy dotarłam do ostatniego schodka, niepewnie odchrząknęłam. Powoli odwracał orzechowe kule na mnie ujawniając spojrzenie pełne pożądania.
-Cholera.- Justin mruknął, wprowadzając jednocześnie jego palce w swoje miękkie włosy, jego wzrok mnie nie opuszczał.
Zarumieniłam się ze wstydu, wpatrując się w drogie, złote szpilki, które były na moich stopach. Poczułam kciuk i palec wskazujący Justina, podnoszące moją brodę, co spowodowało, ze spojrzałam w jego oczy.
Powoli pochylił się i zerknął na moje jasnoróżowe wargi przed związaniem naszych ust, stopniowo zaczynając je synchronizować. Po oderwaniu Justin szepnął swoimi pełnymi wargami w moje:
- Idziemy.
______________________
W zeszłym tygodniu Justin i ja uprawialiśmy seks co najmniej 1-2 razy dziennie. Seks zabawka. To jest to czym teraz jestem. Nic więcej, nic mniej. Aż głupio przyznać, ale ja nawet nie spodziewałam się, a przynajmniej nie oczekiwałam, że to nastąpi tak wcześnie.
To wszystko jest tak popieprzone, każda rzecz. Może ci chorzy ludzie, którzy uprowadzili mnie z mojego życia, pomylili mnie z kimś innym. Można powiedzieć, że przypominam Farrah Peter, jedną z członków klubu Glee w mojej dawnej szkole. To oznacza, że jestem definicją dziwki.
Nie powinnam tu być. To nie ma być moja przyszłość. Mam być rozpoznawana jako: Alexa Grace, mała dziewczyna z miasta, która miała marzenia, cele i była moralna względem samej siebie i innych.
Nie tak: Alexa Grace, mała dziewczynka, która miała marzenia, cele, zasady moralne, ale one wszystkie zostały zburzone, kiedy została porwana, sprzedana i wysłana, aby żyć daleko od domu z jakimś sprośnym, bogatym kawalerem.
Justin przerwał moje myśli, kiedy lekko przekręcił się w kolorowej, jedwabnej pościeli. Jego muskularne ramiona ciasno chwytały moją drobną talię. Tyłem dotykałam jego dobrze zbudowanego, nagiego torsu.
- Dzień dobry- powiedział sennie, umieszczając pocałunek na linii moich włosów.
Wzdrygnęłam się. Noc po tym, jak Justin mnie zgwałcił, zupełnie zmieniłam poglądy na jego temat. Opinia, że to miły facet jest błędna. Nasz związek jest podobny do polowania drapieżnika. Biegnę, a on mnie goni, wiedząc, że bez wysiłku może mnie złapać i zjeść na kolację.
To zwierzę.
Nienawidzę go i jego „pasji”. Zawsze obiecywałam sobie, że nigdy nie będę taka głupia i niedouczona, żeby kiedykolwiek wpaść w czyjąś pułapkę, jak dziewczyny przedstawione na tyłach etykiety mleka lub na obrazie na tablicy ogłoszeń, gdy idziesz do sklepu. Czytaj tytuł: Czy widziałeś mnie?
Jestem takim durniem. Postanowiłam iść sama do domu, zamiast wrócić samochodem z moimi przyjaciółmi. Wolałabym być w stanie krytycznym w jakimś szpitalu.
- Dołącz do mnie pod prysznicem za 5 minut.- głęboki głos Justina wypełnił moje uszy, zanim podniósł się do góry z materacu. Jego bose stopy uderzały o ciemną, drewnianą podłogę z miękkim łomotem, gdy szedł w kierunku głównej łazienki.
///
- Kurwa, Alexa! Ty brudna dziwko!- Justin zwierzęco warknął, gdy spuścił się we mnie ostatni raz i schował twarz w zgięciu mojej szyi, umieszczając mokre pocałunki tu i tam.
Po raz drugi w życiu naprawdę czułam się jak zużyta, brudna dziwka. Pierwszy raz był, gdy Justin mnie zgwałcił. Czy to na serio ma być reszta mojego życia? Jeśli tak, zabijcie mnie.
Wysunął jego płeć z wewnątrz mnie, złożył pocałunek na moich ustach przed postawieniem moich bosych stóp na kafelkach prysznica.
Justin energicznie przemywał się żelem AXE, a ja stałam w rogu, pozwalając w spokoju opadać na mnie bieżącej wodzie. Wyszedł do sypialni, a miękki zapach żelu pod prysznic ociągał się w powietrzu.
Westchnęłam, szybko się spłukałam, obserwując wyścig kropelek wody w dół po gładkiej powierzchni mojej skóry. Chwyciłam szkarłatny ręcznik wiszący na metalowej rurze w pobliżu prysznica. Szczelnie owinęłam się suchym ręcznikiem. Zakręciłam wodę.
Naturalnie kręcone włosy odziedziczyłam po mamie, a one doskonale zasłaniały moje plecy. Kiedy pożegnałam się z luksusową łazienką i wyszłam do sypialni zostałam przywitana przez pustkę- ani śladu Justina. Nic, tylko biała kartka, leżąca beztrosko na drewnianym kredensie.
Zbliżyłam się do niego i zabrałam kawałek papieru do ręki. Wpatrując się w bazgroły, wydające się pismem Justina, zdołałam przeczytać:
Zabieram Cię na kolację, bądź gotowa o 15. Spotkamy się w hallu.
Zabiera mnie dzisiaj? Na zewnątrz, poza domem. Milion jeden rzeczy biegały po mojej głowie. Na końcu wyszłam, zostawiając to nieszczęśliwe miejsce. Weszłam do garderoby i pogrzebałam w nowo zakupionych ubraniach, które Justin kupił dla mnie 2 tygodnie temu. Wybrałam piękną sukienkę, która nie była jeszcze używana. Zdjęłam ją z wieszaka i z powrotem pobiegłam do sypialni.
Zrzuciłam ręcznik, owinięty ciasno wokół mojej drobnej figury i wciągnęłam suknię ta swoje ciało.
///
Schodząc po niedawno polerowanych, krętych schodach w kierunku hallu, znalazłam Justina stojącego u postawy schodów. Jego spojrzenie skierowane było tylko na ekran telefonu.
Gdy dotarłam do ostatniego schodka, niepewnie odchrząknęłam. Powoli odwracał orzechowe kule na mnie ujawniając spojrzenie pełne pożądania.
-Cholera.- Justin mruknął, wprowadzając jednocześnie jego palce w swoje miękkie włosy, jego wzrok mnie nie opuszczał.
Zarumieniłam się ze wstydu, wpatrując się w drogie, złote szpilki, które były na moich stopach. Poczułam kciuk i palec wskazujący Justina, podnoszące moją brodę, co spowodowało, ze spojrzałam w jego oczy.
Powoli pochylił się i zerknął na moje jasnoróżowe wargi przed związaniem naszych ust, stopniowo zaczynając je synchronizować. Po oderwaniu Justin szepnął swoimi pełnymi wargami w moje:
- Idziemy.
______________________
Przetłumaczone przez: @case_ff
Rozdział 11
No one’s POV
Justin ruszył szybko po schodach, z
zaciśniętymi w pięściami. Wiedział, że przesadza, ale nie mógł pozwolić aby
Alexa była niepokorna. On jest przeznaczony na utrzymywanie jej, a co będzie jeśli
rzeczywiście zadzwoniła po pomoc?. Ona była jego, a on nie zamierzał aby milion
dolarów zmarnowało się. Gdy zbliżył się do sypialni, usłyszał wodę w łazience
wraz z miękkim mruczeniem Alexy. Uśmiechnął się do siebie. Nadszedł czas, aby
jego pieniądze do czegoś się przydały.
Alexa:
Gdy Justin zamknął za sobą drzwi, poszłam
do szafy wyciągając jeden z wielu ręczników, które kupiliśmy w centrum
handlowym. Potem odwróciłam się i wślizgnęłam do łazienki. Zaczęłam zdejmować
swoje ubrania, nawet nie patrząc na prysznic. Ostatnim razem, kiedy próbowała
go wziąć, nie skończyło się dobrze i doprowadziło do tego, że Justin widział
mnie nago. Mam nadzieję, że tym razem nie będzie tak źle, jak ostatnio.
Wreszcie upuszczając mój stanik na
podłogę, ostrożnie zbliżyłam się do tablicy pod prysznicem. Westchnęłam i
nacisnęłam ją lekko. Wzięłam szybki krok do tyłu na wypadek gdyby woda zaczęła
strzelać znikąd, jak ostatnim razem. Jednak tym razem polał się lekki prysznic
z sufitu na co odetchnęłam z ulgą. Wyciągnęłam rękę do zbadania wody. Była już
ciepła. Idealnie.
Stanęłam, pozwalając ciepłej wodzie aby
spływała po moim ciele relaksując mnie przy tym. Kiedy stałam tak tam, mój
umysł zaczął się zastanawiać:
Justin nie był, jak myślał Ricky oraz jak
ja się spodziewałam. Był całkowicie w porządku, nawet nie próbował niczego na
mnie. Być może, nie chce mnie z tego
powodu bo potrzebował tylko jakiegoś towarzystwa w tym dużym domu.
Uderzyłam się w myślach. Przecież jego
intencje były już jasne w szatni. Westchnęłam.
Po kilku minutach zaczęłam sobie nucić.
Byłam tak pochłonięta myślami, że nie usłyszałam nawet otwierających się drzwi.
Nie usłyszałam nawet, gdy Justin rozebrał się i położył swoje ubrania na
stosie. Dopiero gdy poczułam jego ręce w kontakcie z gołą skórą na moich
biodrach, podskoczyłam z zaskoczenia.
-Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Alexa.-
Mruknął do mojego ucha. Jego palce wbijały się w moje biodra.
-C-co?- Jęknęłam całkowicie zaskoczona.
Co on mówi? Co ważniejsze... co on planuje ze mną zrobić? Przełknęłam węzeł
tworzący się w gardle.
Był nagi, mogłam poczuć jego członka na
skórze mojego uda. Przylgnął do mnie. Drogi Boże. Nie byłam na to gotowa.
-Do kogo dzwoniłaś kiedy mnie nie było?-
Zapytał.
Zamarłam.
-J-ja? co m-masz na myśli?-
-Nie rób ze mnie głupka Alexa, widziałem
niedawne połączenia wychodzące z mojego telefonu. Do kogo dzwoniłaś? -Zapytał
ponownie.
Byłam spokojna. Zamknęłam oczy, mając
nadzieję, że odpuści. Jednak poczułam jego usta ciągnące się w dół mojej szyi,
a obiema rękami objął moje ciało.
-Więc nie będziemy rozmawiać eh?- Zapytał
z dezaprobatą. Obrócił mnie do siebie , więc byłam z nim twarzą w twarz.
Sięgnął za siebie, aby wyłączyć wodę. Cały czas trzymałam oczy na jego klatce
piersiowej, unikając kontaktu wzrokowego między nami. . Justin chwycił mój
podbródek jedną z jego rąk zmuszając mnie abym na niego spojrzała.
-Jeśli jest coś, czego nienawidzę
bardziej niż nieposłuszeństwo, Alexa, to jest to kłamstwo- Jego oczy były
ciemne.
Moje usta otwierały się i zamykały,
starając mu odpowiedzieć. Czułam łzy gotowe do rozlania się. Postanowiłam się
przyznać..
-J-ja po prostu chciałam, aby moja m-mama
wiedziała, że wszystko u mnie w porządku.-
Jego oczy błysnęły w gniewie.
-Więc dzwoniłaś do swojej mamy?-
- Nie, ja ... przekazałam komuś wiadomość
aby jej ją przekazał.-
-Komu?- Warknął wściekły.
-Ricky'emu.- Przyznałam, trochę
przestraszona. -On był moim stylistą na aukcji; powiedział mi, że jeśli
kiedykolwiek będę czegoś potrzebowała to mogę do niego zadzwonić. Powiedział
też , że nie jest to dobry pomysł, aby dzwoniła do mamy, Przekaże jej sam, że
wszystko u mnie w porządku, ale nie wie gdzie obecnie jestem.-
Spojrzałam na niego, błagając oczami aby
mi uwierzył.
Wydawało mi się, że jednak uwierzył ale
czułam, że nadal jest na mnie wściekły za to co zrobiłam.
-To cię jeszcze nie usprawiedliwia Alexa-
Mruknął niebezpiecznie blisko w moje wargi.
-Co zamierzasz ze mną zrobić?- Wyszeptałam.
Patrzyłam, jak jego usta uformowały się w uśmieszek. Podniósł jedną ze swoich
rąk, które niedbale spoczywały na tyle mojego ciała i dał mi ostrego,
dźwiękowego klapsa. Czując uczucie pieczenia, podskoczyłam do przodu co
spowodowało, że docisnęłam się do niego. Na to, Justin jęknął. Byliśmy już tak
mocno dociśnięci do siebie, że nie można byłoby umieścić kartki papieru między
nami.
Jego usta znowu zaczęły mówić do mojego
ucha.
-Będę cię mocno pieprzyć.-
Wzdrygnęłam się, głównie z obawy, ale po
części też dlatego, że jego głos był tak surowy i wymagający ,jednocześnie w
pełni uwodzicielski aż czułam dreszcze na moim kręgosłupie.
Nagle Justin podniósł moje nogi, a moje usta
zaatakował swoimi ze złością i zmysłowością. Jego ręce ściskały moje uda gdy
prowadził mnie do sypialni. Justin szedł tyłem, aż jego nogi uderzyły w brzeg
łóżka. Potem upadł na plecy, ciągnąc mnie za sobą abym usiadła na nim okrakiem.
Zaczęłam się wiercić, ale szybko
przerzucił nami tak, że teraz on unosił się nade mną trzymając obie ręce po obu
stronach mojej głowy.
-Będzie o wiele łatwiej i szybciej jeśli
nie będziesz próbować walczyć - Warknął. Jego oczy patrzyły na moje przez chwilę,
zanim pochylił głowę ssąc moją szyję, a później piersi.
Zamknąłem oczy mocno przygryzając wargę, aby
powstrzymać ich drżenie. Byłam przerażona i to mało powiedziane. Miałam stracić
dziewictwo z mężczyzną, którego znam kilka dni i jest dla mnie zupełnie obcy. Oderwał
się ode mnie na chwilę i usłyszałam jak otwiera jakieś opakowanie. Zmarszczyłam
brwi. Otworzyłam oczy w samą porę, aby zobaczyć jak rzuca paczkę prezerwatyw na
podłogę i bez ostrzeżenia wszedł we mnie.
Na początku było to tylko niewygodne, ale
potem czułam piekący ból.
Justin chrząknął gdy zaczęłam krzyczeć z
bólu. Nie byłam gotowa na to co się teraz dzieje.
Wsuwał i wysuwał się ze mnie, w kółko, a ja
piszczałam pod nim. On nadal nie przestawał, a ja mogłam już zobaczyć krople
potu tworzące się na jego czole. Próbowałam odnaleźć się w tym bólu nie do
zniesienia, lecz po prostu, jak się pojawił tak zniknął, za to zastąpiła go
przytłaczająca przyjemność. Na koniec Justin jęknął razem ze mną przy czym on
wykrzyczał moje imię. Gdy wysunął swojego członka ze mnie jego czoło spoczęło w
zgięciu mojej szyi..
Leżeliśmy tak przez kilka sekund by
odzyskać oddech. Spojrzał na mnie, uśmiechając się.
-Przyznaj, że nie było tak źle.- Zaśmiał
się. Alenie odwzajemniłam tego. Nie mogłam. Czułam się brudna i wykorzystana.
Jestem zużyta.
_______________________________________________________
Rozdział przetłumaczony przez:@rockkk_me
________________________________________________
Soras za takie tłumaczenie ale robiłam to wczoraj w nocy. Dzisiaj tylko błędy sprawdzałam i nie mam czasu na przeprawianie bo jest mecz. Przepraszam Was za to.
~
Osobiście jestem MEGA wkurzona za tą karę. Jak on mógł ją zgwałcić? Nie mogę się z tym pogodzić. Na stos z Justinem!
~
Naszą niespodzianką są 2 przetłumaczone rozdziały!! aaaaa!! Wyczekujcie drugiego dzisiaj wieczorem.
_
LOFFFKI X
Subskrybuj:
Posty (Atom)

